Uzależnienie od Internetu jako globalny problem

problem siecioholizmu na świecieUzależnienie od Internetu zaliczane jest do stosunkowo nowych zjawisk, nie ulega jednak wątpliwości, że mamy do czynienia ze zjawiskiem zbliżonym dla milionów ludzi na całym świecie. Coraz częściej korzystanie z Internetu jest postrzegane jako konieczność i czynność, bez której nie można wyobrazić sobie życia, poważnym problemem jest zaś i to, że trudno jest nam odpowiedzieć na pytanie o to, dla jak wielu osób zjawisko to stało się już naprawdę poważnym problemem. W Polsce brak jeszcze dokładnych danych na ten temat, problemem okazuje się przy tym brak pieniędzy niezbędnych do tego, aby możliwe było ich sfinansowanie. Jedynymi badaniami, do których możemy się odwoływać są te, które zostały przygotowane przez Amerykanów.

Można odnosić je do polskich realiów, choć konieczne jest branie pod uwagę tego, że dostęp do Internetu w Polsce nie jest jeszcze tak popularny, jak ma to miejsce w Stanach Zjednoczonych. W Stanach szacuje się, że problem uzależnienia dotyczy nawet sześciu procent wszystkich osób korzystających z wirtualnej sieci. Co gorzej, kolejne trzydzieści procent postrzega Internet jako sposób na ucieczkę od rzeczywistości. W Polsce sytuacja wcale nie musi różnić się w jakich radykalny sposób, nie bez przyczyny przyjmuje się bowiem, że uzależnienie od Internetu jest jedną z najpoważniejszych plag dwudziestego pierwszego wieku. Już w roku 2010 roku stały dostęp do sieci miało w naszym kraju 59 procent gospodarstw domowych, choć w analogicznym okresie w USA współczynnik ten wynosił już 77 procent. Okazuje się jednak, że to nie Stany Zjednoczone są państwem, w którym uzależnienie od Internetu jest najpoważniejszym problemem.

siecioholizm w PolsceLiderem na tej niechlubnej liście jest Korea Południowa, gdzie stały dostęp do Internetu ma już 86 procent mieszkańców. Z uzależnieniem od wirtualnego świata mogą się tam borykać nawet setki tysięcy ludzi, wśród których dominują osoby młode. Co ciekawe, same gry komputerowe zyskały tu rangę czegoś na kształt sportu narodowego, a przypadki takie, jak śmierć młodego Koreańczyka z wycieńczenia po ponad pięćdziesięciu godzinach nieustannego grania wcale nie są na tyle uzasadnione, wcale nie są odosobnione. Przypadki takie nie są zresztą charakterystyczne wyłącznie dla najbardziej rozwiniętych państw Azji i z powodzeniem możemy ich szukać również na własnym podwórku.